Jak przeżyć najbliższe dni, tygodnie, miesiące, by nie zmarnować swojego życia, by cieszyć się z tego, co się przeżyło, a nie żałować swoich poczynań? Moja recepta na szczęśliwe przeżycie życia: po pierwsze warto zaakceptować to, czego zmienić nie można, a po drugie zmienić to, co możemy i chcemy. Nie wiem, która z tych rzeczy jest trudniejsza. Zależy to pewnie od naszego temperamentu, usposobienia, ale na pewno wymaga pracy nad sobą. Nieraz napotykam zgorzkniałych ludzi, którzy wiecznie narzekają na to, co ich spotyka, ludzi, którzy ich otaczają, na swoją pracę, męża, dzieci itd., krótko mówiąc na wszystko. A z drugiej strony nic nie robią, by to zmienić. Mało tego, ja sama też nieraz popadam w takie „wszystkonarzekanie”. Chyba nikt z nas nie lubi przybywania w towarzystwie takich osób. Przyjemniej spędzać czas z ludźmi radosnymi, zadowolonymi z życia, z których tchnie nadzieja. Czy każdy z nas może stać się takim człowiekiem? Jestem przekonana, że tak! Po pierwsze...
Beatko pozdrawiam serdecznie, w tej chwili skończyłam czytać Twoją książkę,, Oczy Pana."Bardzo mnie poruszyła i kilka razy przy niej płakałam. Cieszę się, że mogłam Ciebie spotkać i poznać. Jeszcze bardziej cieszę się z tego, że mogłam przeczytać cudownie napisaną książkę o wierze w dzisiejszym świecie,l. Tu o teraz działa i Kocha Bóg. A oczy Pana są zwrócone na nas. Dzięki za powieść i za rozmowę w Jastrzębiu
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę dużo dobra. MARZENA z Lipna
Dziękuję za ciepłe słowa, za spotkanie. Cieszę się, że Bóg poruszył Twoje serce...
Usuń